I właśnie w tym momencie zadzwonił telefon. Nie chętnie odsunęłam się od Harrego żeby odebrać. Harry wyraźnie niezadowolony tylko wymamrotał coś pod nosem i włączył sobie telewizor. Uśmiechnęłam się pod nosem ponieważ przypominał małe dziecko które nie dostało zabawki i teraz ma Focha. W końcu dotarłam do telefonu i go odebrałam. Nadal rozbawiona podniosłam słuchawkę.
-Halo?- spytałam.
-Cześć skarbie- powiedział jakiś męski głos po drugiej stronie linii.
-Przepraszam? Czy my się znamy?- zapytałam już z wyraźną paniką w głosie.
-Oj kochanie spokojnie. Ty mnie nie znasz ale ja ciebie znam. Znam i to bardzo dobrze.- powiedział tajemniczy głos. Nie wiedziałam co mam zrobić. Harry najwyraźniej zauważył moje przerażenie, bo wstał z kanapy i szedł w moim kierunku. Dałam mu tylko znak żeby nie podchodził i był cicho. Chciałam sama to rozwiązać. To napewno tylko jakiś głupi żart.
-Posłuchaj. Nie wiem czego ode mnie chcesz ale powiem to tylko raz. Nie dzwoń więcej do mnie, rozumiesz?- powiedziałam najsurowszym tonem na jaki mnie było stać. Byłam z siebie dumna, bo nie spodziewałam się, że głos nie zadrżał mi nawet na chwilę.
-Ha ha ha oj Jessi. Słodka jesteś kiedy się denerwujesz. Posłuchaj chyba nie chcesz żeby tobie albo twojemu kochasiowi coś się stało?- powiedziała złowrogo tajemnicza osoba. Zatkało mnie. Teraz nie wiedziałam co mam na to odpowiedzieć. Co to miało być? Dlaczego on mi groził? Co gorsza ... dlaczego groził Harremu? Kim jest ten człowiek ? Czego on ode mnie chciał? Milion pytań przewijało się przez moją głowę. Spojrzałam na Harrego. Przyglądał mi się z wyraźnym niepokojem. Wahał się czy nie podejść ale w końcu uszanował moją prośbę. Byłam mu za to bardzo wdzięczna.
-Twoje milczenie uznam za odpowiedź twierdzącą. Nic wam nie zrobię pod warunkiem, że zrobisz to, co ci każe. Chyba nie chcesz żeby Harry dowiedział się, że jesteś sierotą której nikt nie chce? Bądź grzeczna a wszystko będzie w porządku.- odezwał się głos o którym już dawno zdążyłam zapomnieć. Połączenie zostało przerwane. Stałam jak osłupiała. Odłożyłam słuchawkę i nic więcej nie pamiętam.
-Halo?- spytałam.
-Cześć skarbie- powiedział jakiś męski głos po drugiej stronie linii.
-Przepraszam? Czy my się znamy?- zapytałam już z wyraźną paniką w głosie.
-Oj kochanie spokojnie. Ty mnie nie znasz ale ja ciebie znam. Znam i to bardzo dobrze.- powiedział tajemniczy głos. Nie wiedziałam co mam zrobić. Harry najwyraźniej zauważył moje przerażenie, bo wstał z kanapy i szedł w moim kierunku. Dałam mu tylko znak żeby nie podchodził i był cicho. Chciałam sama to rozwiązać. To napewno tylko jakiś głupi żart.
-Posłuchaj. Nie wiem czego ode mnie chcesz ale powiem to tylko raz. Nie dzwoń więcej do mnie, rozumiesz?- powiedziałam najsurowszym tonem na jaki mnie było stać. Byłam z siebie dumna, bo nie spodziewałam się, że głos nie zadrżał mi nawet na chwilę.
-Ha ha ha oj Jessi. Słodka jesteś kiedy się denerwujesz. Posłuchaj chyba nie chcesz żeby tobie albo twojemu kochasiowi coś się stało?- powiedziała złowrogo tajemnicza osoba. Zatkało mnie. Teraz nie wiedziałam co mam na to odpowiedzieć. Co to miało być? Dlaczego on mi groził? Co gorsza ... dlaczego groził Harremu? Kim jest ten człowiek ? Czego on ode mnie chciał? Milion pytań przewijało się przez moją głowę. Spojrzałam na Harrego. Przyglądał mi się z wyraźnym niepokojem. Wahał się czy nie podejść ale w końcu uszanował moją prośbę. Byłam mu za to bardzo wdzięczna.
-Twoje milczenie uznam za odpowiedź twierdzącą. Nic wam nie zrobię pod warunkiem, że zrobisz to, co ci każe. Chyba nie chcesz żeby Harry dowiedział się, że jesteś sierotą której nikt nie chce? Bądź grzeczna a wszystko będzie w porządku.- odezwał się głos o którym już dawno zdążyłam zapomnieć. Połączenie zostało przerwane. Stałam jak osłupiała. Odłożyłam słuchawkę i nic więcej nie pamiętam.
Harry's POV :
Ahhh te telefony. Zawsze psują te najfajniejsze chwilę ! Jess miała ze mnie chyba niezły ubaw kiedy podchodziła do telefonu. Ale jej mina diametralnie się zmieniła podczas rozmowy. Kiedy zauważyłem zmianę na jej twarzy chciałam podejść i zapytać co się stało. Powstrzymała mnie jednak ruchem ręki. Normalnie nie słucham się innych tak łatwo. Ale chciałem jej wynagrodzić moje ostatnie zachowanie i posłuchałem. To był błąd. Rozmowa nadal trwała a Jess coraz bardziej bladła. W końcu odłożyła słuchawkę na swoje miejsce. Już miałem coś powiedzieć jednak nie zdążyłem. Jess oparła się o ścianę i bezwładnie się na niej osunęła.
*******
Hejjj :) przepraszam za tą niemiłosiernie długą przerwę ale mam problemy z komputerem i nadal ich nie rozwiązałam. Ale będę pisać na telefonie bo sama jestem podekscytowana co będzie dalej.
Kocham Was!
Kocham Was!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz