Harry's POV:
Jak zwykle musiałem coś spaprać. Boże co ten idiota
Tom robił koło jej domu?! Zawsze musi przyjść wtedy kiedy nie
jest potrzebny. Zawaliłem na całej linii. Jest mi z tego powodu
starsznie wstyd. Najgorsze jest to, że ona się mnie bała.
Najfajniejsza dziewczyna jaką kiedy kolwiek poznałem bała się
mnie. Nie chciałem tego. Nie chcę, żeby się mnie bała. Chcę,
żeby czuła się przy mnie bezpiecznie. Chcę ją chronić i być
przy niej kiedy będzie mnie potrzebować. Nie znam jej za długo ale
już za nią tęsknie. Harry stop! Nie możesz się zakochać. Harry
Styles nigdy się nie zakochuje. Przysiągłem to sobie przed dwoma
laty i nie zamierzam tego zmieniać. Nie zniosłbym tego. Kiedy
zostawiła mnie przed swoimi drzwiami nie wiedziałem co ze sobą
zrobić. Najpierw stałem tam jeszcze przez jakieś 15 minut a potem
jeszcze długo siedziałem w aucie i myślałem. W końcu nie mając
wyjścia odjechałem i tak włóczyłem się po mieście bez celu. No
i w takie sposób trafiłem tu gdzie aktualnie się znajduję : w
barze dwie ulice od domu. Właśnie zamawiałem drugiego drinka kiedy
do baru weszła ładna (może tylko za mocno umalowana) blondynka.
Kiedyś takie mi się podobały ale teraz jakoś straciłem nimi
zainteresowanie. Blondyna przysiadła się do mnie i obdarzyła mnie
uśmiechem ale nie za bardzo mnie to obchodziło. Ona jednak się nie
poddawała i zaczęła rozmowę.
-Cześć- rzuciła w moją stronę.
-Hej- odbąknąłem cicho.
-Często tutaj wybawsz przystojniaczku?- zapytała
blondyna.
-Tylko okazyjnie- odpowiedziałem nawet na nią nie
patrząc.
-Wielka szkoda. Chciałabym cię częściej widzieć
tutaj- powiedziała dotykając przy tym mojego ramienia.
-Niestety nie przychodzę tutaj często i raczej nie
zacznę.- odpowiedziałem i strząsnąłem sobie jej rękę z
ramienia.
-Oj nie bądź taki. Ja cię do niczego nie
zobowiązuje.- zamruczała mi do ucha i ścisnęła lekko moje udo.
-Ehm nie dziękuję.- powiedziałem wstając. Jak widać
nie dane było mi się napić. Ehh. Ciężki jest mój żywot. Okej
czyli pozostało mi jedynie iść do domu i mieć nadzieję, że
chłopcy obficie zaopatrzyli barek. Niestety nie dane mi było zostać
samemu, ponieważ zaraz obok mnie pojawiła się ta natrętna
blondyna.
-Eyy no nie bądź taki drętwy.- powiedziała śmiejąc
się. A potem spoważniała i gwałtownie złapała mnie za ramię i
pociągnęła w swoją stronę zmiejszając dystans między nami.
-Słuchaj, wiem jaki jesteś. Nawet nie staraj się
zmieniać bo chcę się z tobą zabawić, albo cię zniszczę,
zrozumiano?- syknęła.
-Odwal się ode mnie.- powiedziałem ostro i wyrwałem
się z jej uścisku ruszając dalej przed siebie.
-Jeszcze się policzymy, Styles!- warknęła dziewczyna
i obrażona wróciła do baru. Co to do cholery było?! Nieważne.
Teraz przynajmniej będę mógł w spokoju się nachlać.
Jess's POV:
Nie wiem co się ze mną dzieje. Po odejściu Harrego
straciłam apetyt i chęć na cokolwiek. Przebrałam się w piżamę
i poszłam spać. Jednak nie dane mi było spokojnie zasnąć. Przez
pół nocy leżałam, myślałam i płakałam na przemian. Nie wiem
dlaczego ten chłopak wywiera na mnie tak silne emocje. Przecież
prawie wcale go nie znam! Ugh dobra jest 03.23 trzeba iść spać.
Wiem, że nie zasnę ale spróbować zawsze można, prawda? No i
takim sposobem zasnęłam o 4.13.
Na następny dzień byłam strasznie nie wyspana mimo
tego, że obudziłam się dość późno. Wczoraj nie zamieniłam z
rodzicami ani słowa. Nie czułam się z tym najlepiej, ponieważ
codziennie z nimi rozmawiałam. Chociaży wieczorem kiedy wracali z
pracy do domu. Dziwne uczuce tak z nimi nie gadać. Przy śniadaniu
nie bardzo miałam apetyt ale coś tam zjeść musiałam. Rodzice od
razu zauważyli, że coś jest ze mną nie tak. „Jess, skarbie coś
się stało?”, zapytała zatroskana Mama. W sumie to mogę z nimi
rozmawiac o wszystkim i nie chcę przed nimi nic ukrywać. Z drugiej
jednak strony nie wiem jaką opinię wyrobił sobie Harry. Wyglądał
przerażająco kiedy wczoraj bił tego faceta. Ale jednak są moimi
rodzicami i mam w nich wsparcie bez względu na to co pomyślą o
Harrym. „Uhm … nic wielkiego. Wczoraj kiedy was nie było
przyszedł tutaj taki chłopak z którym zderzyłam się na lotnisku.
W moim roztargnieniu zapomniałam portwela a on przyszedł mi go
oddać. Trochę pogadaliśmy a potem poszliśmy do sklepu. Jednak w
drodze jakiś gość próbował go uderzyć. Harry zrobił unik ale
zaraz potem rzucił się na niego z pięściami. Uciekłam z tamtąd
ale Harry mnie dogonił. Nic mi nie zrobił stwierdził tylko, że
się go boję i chyba go to zabolało. Nie wiem co mam o tym
wszystkim myśleć ...” opowiedziałam jak było i co mi leży na
sercu. Rodzice ani razu mi nie przerwali. Cierpliwie słuchali.
Chwilę się chyba jeszcze zatanawiali co powiedzieć, bo nic nie
powiedzieli przez ładnych kilka minut. W końcu pierwsza odezwała
się Mama. „Skarbie, zacznijmy może od tego, że cieszymy się że
nam o tym powiedziałaś. Nie chcemy, żebyś cokolwiek przed nami
ukrywała. A co do tego chłopaka to widzę, że ci się podoba.
Mówisz o Harrym Stylesie, prawda?” powiedziała Mama a ja skinęłam
głową. „Cóż”, kontynuowała, „to bardzo przystojny chłopak,
jednak ma nienajlepszą opinię. Nie chcę go oceniać. Miał trudnę
dzieciństwo i jest zamknięty w sobie. Hmm ma tak jakby dwie twarzę.
Zapewne widziałaś je obie. Nie wiem czy należy się go bać czy
lepiej czuć się przy nim bezpiecznie. Nie mam zamiaru go oceniać
dopóki go nie poznam. Nie martw się na zapas. W razie czego możesz
zawsze ze mną porozmawiać. Nawet jak w nocy nie będziesz mogła
spać zawsze możesz do nas przyjść, pogadać, przytulić się
cokolwiek będziesz chciała. Okej?”
„Okej. Kocham was.” powiedziałam zadowolona.
„My też cię kochamy.” odpowiedzieli chórem
rodzice.
Oki
OdpowiedzUsuńHazza rusz tyłek do Jess a nie w barze siedzisz
Cudowny rozdział Xx
Nie mogła spać,ni nio zasnąć po 4 ja bym nie chciała
Fajnie że ją wspierają:)
Czekam na kolejne spotkanie tej dwójki
Boski
Genialny
Idealny
Dużo
Dużo
Dużo
Weny
Buziaki
Mela
awww :3 dzięki wielkie ♥ strasznie sobie cenię takie wsparcie. Dzięki jeszcze raz ;*
OdpowiedzUsuń