Nagle usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi.
-Mamy dzisiaj jakiegoś pech ... - wyszeptał Harry i niechętnie się ode mnie odsunął. Kiedy szłam otworzyć drzwi nogi miałam jak z waty. Nie wiem czy to normalne, ale ja tak miałam. Jeszcze raz popatrzyłam na Harrego zanim otworzyłam drzwi wejściowe. Ku mojemu zaskoczeniu nikogo w nich nie było. Na wycieraczce leżała jedynie dokładnie zaklejona koperta a na niej moje imię. Trochę mnie to zdziwiło, jednak zaintrygowała mnie ta koperta więc ją podniosłam. Zdezorientowana wróciłam z tajemniczą kopertą do mieszkania. Harry siedział sobie wygodnie na kanapie i oglądał telewizję. Kiedy weszłam do salonu spojrzał na mnie pytająco.
-Kto to był ?- zapytał.
-Nikogo nie było. Leżała tylko ta koperta- odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Harry teraz zaintrygowany tym co trzymam w ręce wstał i zaczął iść w moją stronę. Kiedy stał już obok mnie zaczęłam powoli otwierać tajemniczą kopertę. Ku mojemu zaskoczeniu okazała się to być krótka lecz treściwa notka: "Fajna z was parka. Cieszcie się swoim szczęściem póki możecie - Anonymus" Czułam się jak sparaliżowana. Co to do cholery jest?! Wzięłam jeden głęboki oddech żeby się uspokoić. Harry natomiast brał dużo krótkich i urywanych oddechów. Był bardzo zdenerwowany.
- Kto mógł to napisać ? - zapytałam prawie niesłyszalnie, ale Harry i tak usłyszał.
- Nie martw się. Nie pozwolę żeby coś ci się stało. Będziesz bezpieczna. Obiecuję. - powiedział Harry i przytulił mnie do swojej klatki piersiowej. Tak w niego wtulona czułam się więcej niż bezpiecznie.
********
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz